Kameralny, kilkuosobowy wyjazd, na którym poza praktyką yogi, niektórzy rozpoczęli swoją przygodę z nurkowaniem. Dzięki Markowi i Kasi udało nam się zaliczyć piewsze zejście pod wodę z akwalungiem. Ja dziękuję Markowi za odczarowanie snorklingu czyli nurkowania z użyciem "rurki" :-)
Pogoda była piękna więc nasza cała praktyka odbywała się na powietrzu - na trawie, plaży i w wodzie.
A samo miejsce magiczne - tak jak gospodarz, który uraczył nas zupą, przygotowaną specjalnie dla nas.
